Po upojnej nocy pełnej uniesień nadchodzi ranek:

  • Dzień dobry kwiatuszku…
  • – Dzień dobry słoneczko.
  • Posłuchaj myszko…
  • -tak kotku?
  • Zrobisz śniadanko, rybko?
  • -Oczywiście skarbeńku.
  • Jajecznicę, złotko?
  • -Ze szczypiorkiem, pieseczku.
  • Ale na masełku, żabciu?
  • -Nie może być inaczej, misiu.
  • KURDE, przyznaj się! Ty też nie pamiętasz, jak mam na imię?

Jeden z wybitnych polskich aktorów przedwojennych był natarczywie nagabywany przez pewna damę o rozmowę. Żeby się od niej uwolnić postanowił udawać jąkałę. Jąkał się tak bardzo, że nie udało mu się wykrztusić porządnie ani jednego zdania. Dama, zdumiona, wreszcie pyta:
– Ależ mistrzu, przecież niedawno, na scenie mówił pan poprawnie!
– Ppppproszszze ppppannni, czczczegggóż się nnnnnie rrrrobbi dddddla pppppieniędzy!

Dwóch Anglików w średnim wieku gra w golfa. w pewnej chwili obok pola golfowego przechodzi kondukt żałobny. Jeden z grających odkłada kij i zdejmuje czapkę.
– Cóż to – dziwi się drugi – przerywa pan grę?
– Proszę mi wybaczyć, ale, bądź co bądź, byliśmy 25 lat małżeństwem.

Sekretarka wchodzi do gabinetu:
– Panie dyrektorze, wiosna przyszła!
– Niech wejdzie!

Rozmawia dwóch kumpli:
– Popatrz Staszek, wiosna przyszła, ptaki świergolą, dzień w końcu dłuższy, wszystko kwitnie i spod ziemi wychodzi! – mówi jeden.
– Przestań! Miesiąc temu teściową pochowałem…

Przychodzi wędkarz nad jezioro. Wycina przerębel i zarzuca wędkę. Mija godzinę i nic. Dupa mu zmarzła, wnet przychodzi drugi wędkarz, obok niego wycina przerębel i zarzuca wędkę. Po chwili: jedna rybka, druga, trzecia…
Ten pierwszy wkurzony mówi:
– Ja już tu jestem godzinę, dupa mi zmarzła, nic nie złowiłem, a ty sobie tu przychodzisz i po chwili złowiłeś tyle
ryb. Jak to robisz?!
– Łołałumłae młemłe!
– Co?!
– Łołałumłae młemłe!
Cooo?!!!
Ten drugi wypluwa co ma w ustach i krzyczy:
– Robaki muszą być ciepłe!

Dowcip w związku z Europejskim dniem Mózgu

Przychodzi baba do lekarza z mózgiem na rękach i mówi to lekarza:
– Panie doktorze to się w głowie nie mieści !!!!

———————————————————–

Tym razem WIERSZ o Liczbie Pi Wiesławy Szymborskiej

Podziwu godna liczba Pi
trzy koma jeden cztery jeden.
Wszystkie jej dalsze cyfry też są początkowe,
pięć dziewięć dwa ponieważ nigdy się nie kończy.
Nie pozwala się objąć sześć pięć trzy pięć spojrzeniem
osiem dziewięć obliczeniem
siedem dziewięć wyobraźnią,
a nawet trzy dwa trzy osiem żartem, czyli porównaniem
cztery sześć do czegokolwiek
dwa sześć cztery trzy na  świecie.
Najdłuższy ziemski wąż po kilkunastu metrach się urywa
podobnie, choć trochę później, czynią węże bajeczne.
Korowód cyfr składających się na liczbę Pi
nie zatrzymuje się na brzegu kartki,
potrafi ciągnąć się po stole, przez powietrze,
przez mur, liść, gniazdo ptasie, chmury, prosto w niebo,
przez całą nieba wzdętość i bezdenność.
O, jak krótki, wprost mysi, jest warkocz komety!
Jak wątły promień gwiazdy, że zakrzywia się w lada przestrzeni!
A tu dwa trzy piętnaście trzysta dziewiętnaście
mój numer telefonu twój numer koszuli
rok tysiąc dziewięćset siedemdziesiąty trzeci szóste
piętro
ilość mieszkańców sześćdziesiąt pięć groszy
obwód w biodrach dwa palce szarada i szyfr,
w którym słowiczku mój a leć, a piej
oraz uprasza się zachować spokój,
a także ziemia i niebo przeminą,
ale nie liczba Pi, co to to nie,
ona wciąż swoje niezłe jeszcze pięć,
nie byle jakie osiem,
nieostatnie siedem,
przynaglając, ach, przynaglając gnuśną wieczność
do trwania.

Przedszkolak pyta kolegę: – Co dostałeś na gwiazdkę? – Trąbkę. – Mówiłeś, że dostaniesz lepsze prezenty! – To super prezent! Dzięki niej zarabiam codziennie złotówkę! – W jaki sposób? – Tata mi daje, żebym przestał trąbić!

Jaka jest ulubiona kolęda świeżo upieczonych rodziców?
– Cicha noc.

 
 

Co mówi kobieta po wyjściu z łazienki?
– Ładnie wyglądam?
A co mówi facet po wyjściu z łazienki?
– Lepiej tam nie wchodź!


 

#5

Poleciał Amerykanin na księżyc. Miał tam być jako pierwszy z ludzi. Wylądował, patrzy a zza skały wyskakuje rusek, chińczyk i polak.
Oburzony pyta: Co to znaczy miałem być tu pierwszy?
Na to Rusek: Nasz wywiad się dobrze spisał, przechwycili tajne informacje i jestem.
Chińczyk: Nas jest w kraju dużo. Brat podsadził brata i tak do księżyca.
Amerykanin do Polaka: A ty jak tu się znalazłeś?
na to Polak:  Daj mi spokój, z wesela wracam.

#4

Nauczycielka daje klasie zadanie: -ułóżcie zdanie zawierające słowo ANANAS. Pierwsza zgłasza się Małgosia: -Ananas jest zdrowym owocem. Później zgłasza się Paweł: -Ananas rośnie na palmach. Teraz ty Jasiu mówi nauczycielka. A Jasiu na to: -Basia puściła bąka A NA NAS leci smród.

 

 

 

 

#3

Ktoś napisał na asfalcie przed dużym blokiem mieszkalnym:
”Jak twój pójdzie do pracy, zadzwoń do mnie!”
Tego dnia wielu facetów zostało w domu. Zalegające od miesięcy półki i obrazy zostały powieszone na ścianach, pokryte kurzem małe AGD – naprawione, z dziećmi skrupulatnie przerobiono wszystkie lekcje.

#2

Rozmawiają dwie aktorki, jedna mówi:
– Mój były reżyser mówił, że mam mu zaufać, a on doprowadzi mnie do Oskara.
– I co? Masz go? – pyta druga.
– Tak, wkrótce pójdzie do szkoły.

#1

– W czym panu mogę pomóc?
– Muszę wybrać jakiś prezent na 8 marca.
– Rozumiem, że coś droższego?
– Dlaczego pani tak uważa?
– Ponieważ dziś jest 25 marca.