Trwa egzamin. Studenci piszą w ciszy. Wykładowca bez przerwy chodzi po sali i wyrzuca za drzwi ściągających. Sala pomału pustoszeje. Nagle drzwi się otwierają, wsuwa się głowa dziekana, który mówi:
– Kto to i z czego piszą?
Wykładowca na to:
– Elektryczny. Matematykę.
– Co, amatorzy ściągania?
– Nie, amatorzy są już za drzwiami. Zostali tylko profesjonaliści!

Idzie sobie baca i ciągnie na sznurku zegarek.
Przechodzący turysta pyta zdziwiony:
– A co to baco, zegarek na sznurku ciągniecie?
– Ja go wreszcie nauczę chodzić!

Późnym wieczorem przechodzień zauważył blondynkę, która na czworakach czegoś szukała pod latarnią.
– Pani coś zgubiła?
– Tak, moneta mi wypadła.
– Właśnie tu?
– Nie, trochę dalej, w tamtą stronę.
– To dlaczego pani tutaj szuka?
– Bo tu jaśniej

dowcip dnia

Kolega pyta więźnia:
– Więc jak do tego doszło?
– Jak wchodziłem do środka, zacząłem wiercić kasę wiertarką, nagle słyszę dźwięk radiowozów, wziąłem sprzęt, pobiegłem na zewnątrz i schowałem się do klatki schodowej kilka bloków dalej.
– To jak cię wytropili?
– Przez przedłużacz…

Jaś pyta dziadka:
– Dziadku, czy leciałeś już samolotem?
– Tak.
– A bałeś się?
– Tylko za pierwszym razem.
– A później?
– Później już nie latałem

dowcip dnia 24.03

Jechał chłop wozem i uderzył konia batem. Koń odwraca łeb i mówi:
– Jak mnie jeszcze raz uderzysz, to ci tak z kopa oddam, że się w lustrze nie poznasz!
Chłop zdziwiony:
– Pierwszy raz w życiu słyszę – żeby koń mówił!
– Ja też – przytaknął siedzący obok chłopa pies.

dowcip dnia 23.03

Żona ma pretensje do męża:
– Dlaczego ty mówisz „mój dom”, „mój samochód” itd…. W małżeństwie wszystko jest wspólne i czego szukasz w tej szafie?
– Naszych kalesonów – odpowiedział mąż

dowcip dnia 20.03

Siedmioletni chłopczyk wraca ze szkoły. Podjeżdża samochód. Kierowca odsuwa szybę i mówi:
– Wsiadaj do środka, dam Ci 10 zł i lizaka.
Chłopczyk nie reaguje i przyspiesza kroku. Samochód powoli toczy się za nim. Znowu się zatrzymuje:
– No wsiadaj, dam Ci 20 zł, lizaka i chipsy.
Chłopczyk ponownie kręci głową i przyspiesza kroku. Samochód powoli jedzie za nim:
– No nie bądź taki! Moja ostatnia oferta: 50 zł, chipsy i cola.
– Oj, odczep się tato. Skoro kupiłeś multiple, to musisz z tym żyć.

dowcip dnia 19.03

Pewnego dnia Rusek, Niemiec i Polak chcieli przejść przez granicę. Tradycyjnie spotkali diabla, który tym razem kazał im przynieść coś do czyszczenia. Polak przyniósł szczoteczkę do zębów, Niemiec szczotkę klozetową a Rusek nie przyszedł. Diabeł powiedział:
– Umyjcie zęby tym co przynieśliście a wtedy puszczę Was wolno.
Polak umył bez problemu, Niemiec śmieje się i płacze.
– Dlaczego płaczesz?
– Bo ciężko mi się myje i mnie szczęka  boli.
– To dlaczego sie śmiejesz?
– Bo Rusek jedzie z czyścicielem do asfaltu

dowcip dnia 18.03

Żona odkryła w sobie pasję śpiewania. Dołączyła do chóru kościelnego. Tak jej się spodobało, że ćwiczyła wszędzie: w łazience, przed pójściem do łóżka, po przebudzeniu, w kuchni, podczas oglądania telewizji, w czasie śniadania. Za każdym razem, po chwili jej śpiewu mąż wstawał i wychodził na ganek pod pozorem czegoś do zrobienia. Żonę to bolało i ze złością powiedziała:
– O co chodzi? Nie lubisz, jak śpiewam, kochanie?
Mąż na to:
– Och, kotku, uwielbiam twój śpiew, ale po prostu chcę, żeby sąsiedzi mieli pewność, że cię nie biję.

Żona przegląda kobiecą prasę. Nagle z przerażeniem zrywa się z fotela i biegnie do męża:
– Kochanie, czy Ty wiesz ile trzeba biegać, żeby spalić jednego pączka?!
Mąż leniwie odrywa wzrok od telewizora :
– A po jakiego diabła palić pączki?!

Mama wysłała Jasia do sklepu, żeby kupił chleb. Jasiu kupił misia. Mama go solidnie opieprzyła i zamknęła w szafie za karę. Nie co p później u mamy zjawił się kochanek.  W pewnym momencie ktoś zapukał do drzwi.
– Chowaj się, to mój mąż- powiedziała mama Jasia do swojego kochanka.
Facet bez namysłu wskoczył do szafy. W środku oczywiście był Jasiu. 
Jasiu zaczął namawiać:
– Panie, kup pan misia.
– Odczep się, nic nie kupię.
– Panie, bo zawołam ojca.
– No dobra, kupię misia.
– Panie, oddaj pan misia.
– Zwariowałeś, już kupiłem.
– Panie, bo zawołań ojca.
– No dobra, oddam ci tego misia.
– A teraz kup pan misia.
– Nie.
– Zawołam ojca…
– Dobra, cicho…Kupię.
I tak jeszcze parę razy, póki Jasiu  nie ogołocił faceta z całej kasy.
Nazajutrz Jaś przelicza sobie pieniądze. Zauważyła to matka.
– Skąd masz tyle pieniędzy? Na pewno ukradłeś! Idź do kościoła się wyspowiadać.
Jasiu poszedł do kościoła, podchodzi do konfesjonału i mówi:
– Proszę księdza ja w sprawie misia…
– Spadaj , nie mam już więcej pieniędzy.

Po upojnej nocy pełnej uniesień nadchodzi ranek:

  • Dzień dobry kwiatuszku…
  • – Dzień dobry słoneczko.
  • Posłuchaj myszko…
  • -tak kotku?
  • Zrobisz śniadanko, rybko?
  • -Oczywiście skarbeńku.
  • Jajecznicę, złotko?
  • -Ze szczypiorkiem, pieseczku.
  • Ale na masełku, żabciu?
  • -Nie może być inaczej, misiu.
  • KURDE, przyznaj się! Ty też nie pamiętasz, jak mam na imię?

Jeden z wybitnych polskich aktorów przedwojennych był natarczywie nagabywany przez pewna damę o rozmowę. Żeby się od niej uwolnić postanowił udawać jąkałę. Jąkał się tak bardzo, że nie udało mu się wykrztusić porządnie ani jednego zdania. Dama, zdumiona, wreszcie pyta:
– Ależ mistrzu, przecież niedawno, na scenie mówił pan poprawnie!
– Ppppproszszze ppppannni, czczczegggóż się nnnnnie rrrrobbi dddddla pppppieniędzy!

Dwóch Anglików w średnim wieku gra w golfa. w pewnej chwili obok pola golfowego przechodzi kondukt żałobny. Jeden z grających odkłada kij i zdejmuje czapkę.
– Cóż to – dziwi się drugi – przerywa pan grę?
– Proszę mi wybaczyć, ale, bądź co bądź, byliśmy 25 lat małżeństwem.

Sekretarka wchodzi do gabinetu:
– Panie dyrektorze, wiosna przyszła!
– Niech wejdzie!

Rozmawia dwóch kumpli:
– Popatrz Staszek, wiosna przyszła, ptaki świergolą, dzień w końcu dłuższy, wszystko kwitnie i spod ziemi wychodzi! – mówi jeden.
– Przestań! Miesiąc temu teściową pochowałem…

Przychodzi wędkarz nad jezioro. Wycina przerębel i zarzuca wędkę. Mija godzinę i nic. Dupa mu zmarzła, wnet przychodzi drugi wędkarz, obok niego wycina przerębel i zarzuca wędkę. Po chwili: jedna rybka, druga, trzecia…
Ten pierwszy wkurzony mówi:
– Ja już tu jestem godzinę, dupa mi zmarzła, nic nie złowiłem, a ty sobie tu przychodzisz i po chwili złowiłeś tyle
ryb. Jak to robisz?!
– Łołałumłae młemłe!
– Co?!
– Łołałumłae młemłe!
Cooo?!!!
Ten drugi wypluwa co ma w ustach i krzyczy:
– Robaki muszą być ciepłe!

Dowcip w związku z Europejskim dniem Mózgu

Przychodzi baba do lekarza z mózgiem na rękach i mówi to lekarza:
– Panie doktorze to się w głowie nie mieści !!!!

———————————————————–

Tym razem WIERSZ o Liczbie Pi Wiesławy Szymborskiej

Podziwu godna liczba Pi
trzy koma jeden cztery jeden.
Wszystkie jej dalsze cyfry też są początkowe,
pięć dziewięć dwa ponieważ nigdy się nie kończy.
Nie pozwala się objąć sześć pięć trzy pięć spojrzeniem
osiem dziewięć obliczeniem
siedem dziewięć wyobraźnią,
a nawet trzy dwa trzy osiem żartem, czyli porównaniem
cztery sześć do czegokolwiek
dwa sześć cztery trzy na  świecie.
Najdłuższy ziemski wąż po kilkunastu metrach się urywa
podobnie, choć trochę później, czynią węże bajeczne.
Korowód cyfr składających się na liczbę Pi
nie zatrzymuje się na brzegu kartki,
potrafi ciągnąć się po stole, przez powietrze,
przez mur, liść, gniazdo ptasie, chmury, prosto w niebo,
przez całą nieba wzdętość i bezdenność.
O, jak krótki, wprost mysi, jest warkocz komety!
Jak wątły promień gwiazdy, że zakrzywia się w lada przestrzeni!
A tu dwa trzy piętnaście trzysta dziewiętnaście
mój numer telefonu twój numer koszuli
rok tysiąc dziewięćset siedemdziesiąty trzeci szóste
piętro
ilość mieszkańców sześćdziesiąt pięć groszy
obwód w biodrach dwa palce szarada i szyfr,
w którym słowiczku mój a leć, a piej
oraz uprasza się zachować spokój,
a także ziemia i niebo przeminą,
ale nie liczba Pi, co to to nie,
ona wciąż swoje niezłe jeszcze pięć,
nie byle jakie osiem,
nieostatnie siedem,
przynaglając, ach, przynaglając gnuśną wieczność
do trwania.

Przedszkolak pyta kolegę: – Co dostałeś na gwiazdkę? – Trąbkę. – Mówiłeś, że dostaniesz lepsze prezenty! – To super prezent! Dzięki niej zarabiam codziennie złotówkę! – W jaki sposób? – Tata mi daje, żebym przestał trąbić!

Jaka jest ulubiona kolęda świeżo upieczonych rodziców?
– Cicha noc.

 
 

Co mówi kobieta po wyjściu z łazienki?
– Ładnie wyglądam?
A co mówi facet po wyjściu z łazienki?
– Lepiej tam nie wchodź!


 

#5

Poleciał Amerykanin na księżyc. Miał tam być jako pierwszy z ludzi. Wylądował, patrzy a zza skały wyskakuje rusek, chińczyk i polak.
Oburzony pyta: Co to znaczy miałem być tu pierwszy?
Na to Rusek: Nasz wywiad się dobrze spisał, przechwycili tajne informacje i jestem.
Chińczyk: Nas jest w kraju dużo. Brat podsadził brata i tak do księżyca.
Amerykanin do Polaka: A ty jak tu się znalazłeś?
na to Polak:  Daj mi spokój, z wesela wracam.

#4

Nauczycielka daje klasie zadanie: -ułóżcie zdanie zawierające słowo ANANAS. Pierwsza zgłasza się Małgosia: -Ananas jest zdrowym owocem. Później zgłasza się Paweł: -Ananas rośnie na palmach. Teraz ty Jasiu mówi nauczycielka. A Jasiu na to: -Basia puściła bąka A NA NAS leci smród.

 

 

 

 

#3

Ktoś napisał na asfalcie przed dużym blokiem mieszkalnym:
”Jak twój pójdzie do pracy, zadzwoń do mnie!”
Tego dnia wielu facetów zostało w domu. Zalegające od miesięcy półki i obrazy zostały powieszone na ścianach, pokryte kurzem małe AGD – naprawione, z dziećmi skrupulatnie przerobiono wszystkie lekcje.

#2

Rozmawiają dwie aktorki, jedna mówi:
– Mój były reżyser mówił, że mam mu zaufać, a on doprowadzi mnie do Oskara.
– I co? Masz go? – pyta druga.
– Tak, wkrótce pójdzie do szkoły.

#1

– W czym panu mogę pomóc?
– Muszę wybrać jakiś prezent na 8 marca.
– Rozumiem, że coś droższego?
– Dlaczego pani tak uważa?
– Ponieważ dziś jest 25 marca.